Obrona wolności słowa
 Oceń wpis
   

ACTA szturmuje wolność w internecie a to, jest atak na wolność słowa.
Ten atak hakerów na strony rządowe, moim zdaniem, jest uzasadniony. Nie ma wątpliwości, że to politycy są odpowiedzialni za ten stan rzeczy.


Było dobrze, była zdrowa relacja między twórcami a odbiorcami, dopóki politycy nie stworzyli, a jeśli nawet nie oni, to odpowiedzialność i tak spada na nich, ponieważ nie dopilnowali panującego porządku i dopuścili do powstania i umocnienia się pośrednika,
jakim jest korporacja, umiejscowiona między twórcą a odbiorcą, nastawiona na zysk bez pracy. To politycy stworzyli tego potwora i umocowali go prawnie.
Jak by tego było mało, teraz rząd staje w obronie korporacji, której nie powinno być.
Zdrowe zasady powinny dotyczyć wszystkich zawodów, w odniesieniu do wytwarzanych dóbr, i tak, sprzedając produkt, towar, bo wszystko jest towarem, sprzedajesz prawa do niego, bo inaczej, to- mechanik po naprawie samochodu, będzie żądał zapłaty za każdy wyjazd z miejsca postoju, adwokat po obronie klienta, za każdy dzień wolności itd. Itp., bo dlaczego nie? W końcu mamy podobno demokrację, a zatem równość prawa dla wszystkich!

Jak bardzo ten atak hakerów zaskoczył rząd, świadczy fakt, że rzecznik rządu Graś, usiłował
zakamuflować fakt, że doszło do włamania na strony rządowe i nie tylko. W wywiadzie telewizyjnym nie cofnął się nawet przed kłamstwem, byle by tylko ukryć ten fakt.
Rząd nie myśli, jak co najmniej ograniczyć działalność korporacji, która wpływa zasadniczo na ceny produktów twórców, ale nie chce też widzieć drapieżnej ekspansji tej „hydry”.
Zamiast tego, rząd najchętniej ograniczyłby wolność słowa, bo ta tajna operacja miała to właśnie na celu. Teraz rusza propaganda mająca na celu wmówić społeczeństwu, że ta operacja, to dla dobra (korporacji) ogólnego by żyło się lepiej.(komu?).
 

Komentarze (0)
Odkryty "Odpływ"
 Oceń wpis
   

      Nie wypaliła próba przekonania (oszustwa) ludzi, odnośnie konieczności łożenia wielkich kwot w celu pomocy państwom strefy euro, więc postanowiono użyć strachu. Obecnie, straszy się społeczeństwa wielkim, wręcz kataklizmem, jaki nastąpi, jeśli państwa unii nie zdecydują się na wielką, ściepę, na korzyść tych państw, które (i tak już wykorzystały unię dla własnych celów) teraz mają kłopoty.

Przykre, a wręcz tragiczne jest to, że (niby) nasz rząd z taką ochotą deklaruje przekazanie naszych w końcu pieniędzy, na korzyść państw zdecydowanie bogatszych od nas.
W kraju (na tle innych państw) tragedia, a rezerwy walutowe miast posłużyć na rozwój własnego kraju, to mają pracować na rozwój innych państw (jak to nazwać?).
Premier twierdzi, że my mamy wyższy wzrost niż Niemcy, że nasza sytuacja jest lepsza, nie mówi jednak ani słowa o zasobności państwa niemieckiego.

W tej chwili, arenę publiczną zdominowała puszka „Pandory” otwarta przez prokuratora wojskowego. Już rzucono się na pułkownika Przybyła, który to, naświetlił, jak jest rozkradany majątek narodowy, a jednocześnie głoszone jest hasło, za mało pieniędzy kierowane jest, na potrzeby armii.
W naszej obecnej sytuacji, to znacznie lepiej by było, pozostawić kilka garnizonów, dozbroić plus kompanię honorową, a pieniądze przeznaczyć na porządny rozwój państwa, by dołączyć do czołówki państw europy. Bo armia bez uzbrojenia, a taką mamy, nie obroni nas przed nikim.

Komentarze (0)
Dzisiaj tu a jutro...
 Oceń wpis
   

     W polityce, jak w farsie, nie ma ograniczeń?

„Nasza” „lewica” zwiera szeregi i głosi swoje wizje naszej przyszłości. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby „lewica” była, Lewicą. Jak każdy doskonale wie, pamięta, to „lewica” w czasach swoich rządów, zniszczyła nasz dorobek przemysłowy, czego rezultatem, jest umocnione, potężne bezrobocie.
Obecnie głosi, że tak nie może być, że z bezrobociem trzeba walczyć, a oni wiedzą, jak to bezrobocie zwalczyć.
Jednocześnie, przytulając się, do liberalnej PO. Dwa skrajne poglądy znajdują wspólne cechy? I to rodzi pytanie, która z tych partii, tak naprawdę, jest bardziej liberalna?!
Doskonałym przykładem działań tej pseudo lewicy, jest jej wielki bojownik o sprawiedliwość społeczną, czyli obecny minister zdrowia- Arłukowicz.
Jak każdemu wiadomo, z wielką łatwością sprzedał swoje przekonania i stał się bardziej liberalny od swojej poprzedniczki? Teraz na siłę szuka się winnego tej morderczej listy leków refundowanych. Usiłuje się „wyślizgać” ministra z odpowiedzialności za ten fakt, i poszukuje się „kozła” ofiarnego.
Minister od maja nie zdołał przygotować, sprawdzić listy?
Czy to ten pracowity Arłukowicz, który gromił swoją poprzedniczkę?
Politycy lubią twierdzić (bo to daje im swobodę, wolność) że tylko krowa nie zmienia poglądów, nie mówią jednak zdania do końca, czyli, że nie zwalnia to nikogo z zachowania przyzwoitości swoich działań.
Teraz stare kadry SLD dochodzą do głosu, czyżby chcieli reaktywować (PZPR) stare metody trzymania społeczeństwa w „cuglach”? Rzec by można, oto jest, pytanie
 

Komentarze (1)
Zaprzeczanie?!
 Oceń wpis
   

      Premier Tusk tłumaczy, pożyczenie światowemu funduszowi walut, naszych rezerw, to znakomity manewr taktyczny, bo w razie kłopotów (recesji) to będziemy mogli śmiało wystąpić o pożyczkę. (Widocznie otrzymamy pożyczkę w ładniejszych banknotach, niż te, które obecnie mamy w rezerwie)
Po pierwsze-, po co nam pożyczka, którą trzeba zwrócić wraz z odsetkami, skoro mamy własną rezerwę? A premier twierdzi, że z roku na rok nasze PKB będzie wzrastać a zatem, będą wzrastać i rezerwy i stopa życiowa.
Według premiera, to powinniśmy tej pożyczki udzielić państwom bogatszym, bo wtedy będą nas chwalić a może nawet, kiedyś nam pomogą!

Oświadczył z uśmiechem Premier


 

Komentarze (0)
Rezerwy, nie dla Polaków!
 Oceń wpis
   

     W dniu dzisiejszym, z trybuny w naszym parlamencie, premier huczał (poprzez tubę propagandy), o naszym, wręcz obowiązku wzmocnienia światowego funduszu walutowego, bo może kiedyś będziemy potrzebowali jego pomocy. Tak w skrócie brzmiał jego komunikat. Ostatnie pieniądze, jakie posiadamy, w postaci rezerwy dewizowej, w naszym banku narodowym, mają posłużyć, jako pomoc, dla zdecydowanie bogatszych państw, by w tych państwach nie obniżyła się stopa życiowa, (to będą nas klepać po plecach).
Pieniądze mamy tylko pożyczyć, (na wieczne oddanie) huczy premier, bo, jak twierdzi, do budżetu tych pieniędzy włączyć, wykorzystać nie można, więc pożyczmy bogatszym, to będą nas chwalić. Pożyczenie tych pieniędzy, to jak rzucenie kamienia w wodę, w nadziei, że może jednak, będzie pływał.
Państwa takie, jak Grecja, Portugalia, czy Włochy, wykazały się największym sprytem. W odpowiednim czasie, wydoiły „krówkę” o nazwie UE i wzbogaciły swoje społeczeństwa a dzisiaj, pomimo tej zapaści, w tych krajach, zarobki są trzy razy większe niż u nas, a „krówka” dalej jest dojona, bo nikt nie chce, nie ma odwagi, przyznać , że dali się tym państwom wykorzystać, mówiąc prościej, przyznać się do głupoty ( braku nadzoru).

Premier twierdzi, że rezerw banku narodowego, nie można włączyć do budżetu, i całe szczęście, bo już by rezerwy nie było. Można jednak te pieniądze pożyczać. Chciałbym zwrócić uwagę na to, że w pierwszej kadencji rządów PO, padła propozycja, by właśnie pożyczyć część tych rezerw walutowych z Banku Narodowego i włączyć w fundusz dla rozwoju i walki z bezrobociem. Takie wykorzystanie tego funduszu dałoby mocny impuls rozwojowy, jak i pewność, że te pieniądze wrócą do banku narodowego, bo Polacy swoje długi spłacają.
Tej propozycji zdecydowanie sprzeciwił się, właśnie premier Tusk, twierdząc, że to by były stracone pieniądze, że nigdy na to nie pozwoli. Teraz koniecznie chce pożyczyć nasze rezerwy,
ale nie Polakom, lecz na korzyść państw bogatych, a nam mówi, że niestety, ale bezrobocie musi wzrosnąć.
 

Komentarze (0)
Wstrzymanie lub Wyjazd!
 Oceń wpis
   

      Obecnie, z trybun rządowych, słyszymy głosy nawołujące, szczególnie ludzi młodych, by wzięli na wstrzymanie, bo kryzys nie pozwala na poprawę ich sytuacji życiowej.
Musimy pomóc państwom strefy euro, bo zagraża im widmo bankrutctwa.
Nie mówią jednak, że te państwa, przez lata czerpały ze wspólnej kasy ponad miarę, fałszując dane o stanie swoich gospodarek. Społeczeństwa tych państw bogaciły się, a nasze społeczeństwo ubożało. Teraz, my mamy ponieść część kosztów, na korzyść, tych właśnie państw.
A zatem, te państwa zachowają swoją wysoką stopę życiową, a my wpadniemy w jeszcze gorsze bagno.
Oficjalnie, mamy wpłacić cztery miliardy euro na korzyść tych państw, to jednak prawdziwe koszty mają być znacznie wyższe.
Już, kwota na walkę z bezrobociem, została obcięta o połowę, a kryteria uzyskania środków z tego funduszu, zaostrzone.
Według rządowych prognoz, to „już” w 2020roku sytuacja ma się polepszyć, więc młodzi mogą poczekać np. z założeniem rodziny. Wprawdzie, przekroczą już trzydziestkę, ale, to przecież i tak będą bardzo młodzi (w oczach osiemdziesięciolatka).

Rząd jako główny argument podaje, że musimy włączyć się w koszta, by pozostać w –ekskluzywnym klubie- państw decydujących o UE.
Te pieniądze, które mamy wpłacić w ratowanie bogatszych od nas, wzmocnią gospodarki tych państw, a nam zagraża znaczący wzrost bezrobocia.
A zatem, miast ograniczenia bezrobocia, będziemy mieli jego wzrost, czyli wzniesiemy się wysoko, na pierwsze miejsce - bezrobocia!...
Będziemy, w ekskluzywnym klubie! Czyli kto? Społeczeństwo, czy raczej, antyspołeczny rząd!
Według „naszego” rządu, stworzono warunki umożliwiające młodym wyjazd i podejmowanie pracy, wprawdzie, na korzyść innych państw, ale to dla nich nie powinno być ważne, bo to przecież, państwa UNI.
No i proszę, młodym stworzono wybór, mogą wziąć na wstrzymanie, albo wyjechać i pracować dla innego kraju, bo co tam ojczyzna, to tylko taki slogan! Musimy być nowocześni!
Dziwne, że inne państwa, nie wprowadzają takiej polityki a wręcz przeciwnie, wzmacniają cechy swojej narodowości.
Nasza gospodarka ma doskonałe wyniki, krzyczy premier, więc dlaczego rośnie bezrobocie?!...      
 

Komentarze (0)
Twarda "Mucha"
 Oceń wpis
   

        W dniu dzisiejszym miało miejsce posiedzenie komisji do spraw sportu. Padały różne zarzuty, postulaty, można by powiedzieć, że normalne „bicie piany”. Z uczestników biorących udział (może raczej za udział) w posiedzeniu, wyróżniało się dwóch panów. Jednym z nich, był Kazimierz Greń, który wygłosił płomienny apel, poparty konkretnymi argumentami, by sprawę rozwiązania PZPN, koniecznie doprowadzić do końca, bo druga okazja zrobienia porządku w tych strukturach, może się szybko nie nadarzyć. Trudno nie przyznać mu racji.
Drugim, był poseł Kłopotek, potwierdził on, PSL-owską regułę działania. To właśnie Kłopotek, już od długiego czasu jest zagorzałym zwolennikiem rozwiązania PZPN, jak to określił, najwyższy czas rozpędzić betonowych dziadków i stworzyć zupełnie nowe struktury. To też zgodnie z regułą PSL krzycz by być widzianym a rób wszystko by się nie narażać. Poseł w swoim wystąpieniu ostrzegał wszystkich, by nie ruszali PZPN-u, bo to jest wbrew konstytucji, prawo nie pozwala wnikać w struktury tej farmacji.
Jak z tego wystąpienia wynika, to dobrze jest sobie pokrzyczeć, gdy sprawy jeszcze nie ma na „wokandzie”.
Niedobrze jest wkładać rękę w stos drewna, gdy stos już płonie.
Można tak najogólniej, to skomentować powiedzeniem- psy szczekają, karawana idzie dalej.

Posłowie byli prawie zgodni, że nowa pani minister Mucha z racji, że nie jest uwikłana w sieci różnych wpływów, może rozciąć ten węzeł „gordyjski” i tu zawieszali głos…
I ja spróbuję tej metody, bo do końca też nie wiem, przetnie, czy nie przetnie! Co przedstawiam poniżej.

Twarda „Mucha”

Mroczne niebo, Borsuk warczy
Wy pod tarczą! Ja, na tarczy!
Mnie parasol, chroni, broni
W chamstwie, nikt mnie nie dogoni.
Aż do głosu doszła „Mucha”
I już Grzesia mocno „rucha”
Grzesio – przestań, bo to boli
Co ma boleć, niechaj boli!
W końcu czas Cię „wypierdolić”
Mocnym głosem rzekła „Mucha”
No i dalej – Grzesia „rucha”…
 

Komentarze (0)
Gest - Kozakiewicza
 Oceń wpis
   

   Kolejne manewry, na naszej scenie politycznej. Uroczyste zaprzysiężenie rządu, a mi się narzuca pytanie, (ale co ja tam wiem), po co ta przysięga? Bo przecież przysięga, to odpowiedzialność w przypadku jej niedotrzymania, i to powinien zawierać tekst przysięgi, by łamiący ją, nie mógł się zasłaniać immunitetem. No, ale cóż, to by było mało komfortowe mieć świadomość, że miecz „Damoklesa” wisi nad głową. A tak to luzik, bo zawsze można tłumaczyć, przysięgałem, że będę się starał, i się starałem, ale nie wyszło, trudno, takie czasy.
Pomimo przysięgi, z której nic nie wynika, to politycy lubią powtarzać, że w demokracji, SUWEREN jest najważniejszy.
I to twierdzenie buduje kolejne, ważne pytanie.
Bo np. spółka prawa handlowego (takie mikro państewko) na koniec roku robi rozliczenie, bilans musi się zgadzać, bo jeśli nie, to odpowiednie czynniki rządowe, zamkną prezesa wraz z radą nadzorczą.
A kiedy rząd zrobi rozliczenie, bilans, po zakończeniu czteroletniej działalności?! Kiedy przedstawi SUWERENOWI, rozliczenie?! Jak w tym świetle wygląda ta niby przysięga?!
Bo nic nie wskazuje na to, że dojdzie do przedstawienia takiego rozliczenia. A cóż na to SUWEREN, nic, bo przecież nie zamknie rządu, ta rząd zamyka, więc siebie nie zamknie, co najwyżej pokaże suwerenowi, gest Kozakiewicza.
 

Komentarze (0)
politycy
 Oceń wpis
   

      Hipokryzja polityków, nie zna granic!
Święto wolności w skutek zamieszek, legło w gruzach, to w oczach świata wstyd dla rządu, a szczególnie dla władz samorządowych Warszawy i głównie, jej prezydenta.
Zbulwersowani politycy oskarżając Polaków o brak szacunku dla tak ważnego święta, jednocześnie udają, że nie znają przyczyn tych rozrób. Z oburzeniem stwierdzają, że młodzi ludzie nie potrafią się cieszyć rocznicą odzyskania wolności, że miast radości, miejsce miały zadymy.

Faktycznie, to nie powód do dumy, ale wstyd! Jednak ten wstyd nie dotyczy ludzi młodych, gniewnych, lecz polityków.
Bo cóż żeście politycy zrobili dla tych młodych ludzi, prócz tego, że od czasu transformacji spychacie ich na margines, w niebyt.
Rozwarstwienie w narodzie, jest katastrofalne a jedyne, co politycy proponują tym sfrustrowanym, młodym, to zaostrzenie kar, by nie dochodziło do dalszych manifestacji niezadowolenia społecznego.
Ludzie bogaci, pod parasolem ochronnym rządu, żyją ponad prawem z przeświadczeniem, że im wszystko wolno, że rząd jest po to, by chronić ich spraw, interesów. Takie są odczucia społeczne, i są to trafne odczucia.
Na walkę z bezrobociem spłynęły z UNI wielkie pieniądze, lecz nie spowodowały wzrostu miejsc pracy, bo zostały stworzone pseudo szkoleniowe zespoły, tłumaczące, jak przekształcić  np. spawacza, na manikiurzystkę. To był policzek wymierzony tym, którzy pracę utracili. Kapitał został rozszabrowany a miejsc pracy brak. Politycy robią dobrą minę do złej gry i stwierdzają z zatroskaną miną, że niestety brak pieniędzy, ale oni zrobią wszystko, co w ich mocy, by sytuację zmienić.
A prawda jest taka, że już zrobili, kapitał na walkę z bezrobociem przepadł, a ceny poszły w górę.
Teraz, zamierzają wydłużyć wiek emerytalny, a co za tym idzie, jeszcze więcej młodych, pozostanie bez pracy.

Jak każdemu wiadomo, gazu z Rosji zakupiono dużo więcej niż możemy wykorzystać, i tak Rosja tą niewykorzystywaną przez nas część gazu, sprzedaje po raz drugi, a nam znów podnosi się cenę gazu. Racjonalnym było by, obniżenie ceny gazu, by wykorzystać przecież już zapłacony gaz.
Politycy na ten temat milczą, nie wiadomo, o co chodzi, więc chodzi o pieniądze.  Nie wydaje się jednak, że ten niewykorzystany gaz jest tak darowany Rosji, za piękny uśmiech Putina. To pachnie dużą kasą, bo sprawa duża
 

Komentarze (0)
Wyborca potęgą...
 Oceń wpis
   

      

Zgodnie z tym, czego się każdy spodziewał, niespodzianki podczas pierwszego głosowania nie było. Platformerska „strzyga” została marszałkiem sejmu. Co tam moralność, co z tego, że kłamie, że nie dba, lekceważy sprawy Polaków, bo jak nazwać brak odpowiedzi na merytoryczne pytania. Prawem kaduka wprowadzona na stołek marszałka sejmu.

Nie chodzi przecież o kompetencje, lecz o to, że Ewka będzie lojalna, posłuszna, no i będzie skutecznie torpedowała wszelką aktywność opozycji.

SLD w osobie L. Milera, dotrzymał słowa, i dzisiaj potwierdził poprzez głosowanie, że zgodnie z ustaleniami, będzie popierał PO. To przytulanie się SLD do PO jest co najmniej dziwne, bo ideologie tak różnych partii, siłą rzeczy są bardzo różne, co zatem jest ważniejsze dla przywódców ugrupowań, ideologia, czy stołki, bo wszystko jednak wskazuje na to, że jednak stołki!

 

Trywializmem jest, tak ochoczo wysuwane twierdzenie, jesteśmy w końcu wybrańcami narodu!

Śmiać się, czy płakać – wybrańcy narodu, a kto ich wybrał, naród? My wskazujemy tylko partię, no i w imię sprawiedliwości jedną osobę na liście, czyli wybieramy maksymalnie cztery osoby, ogółem, z czterech partii, a mi z rachunków wychodzi, że w sejmie zasiada troszkę więcej, kto ich wybrał?

Ulubionym sloganem polityków jest twierdzenie, że przyjdą wybory, to wyborcy mogą zmienić sejm, to bardzo ciekawe, nie mówią jednak, w jaki sposób, bo zmiana partii nie ma wpływu na sejm, to jest stado świętych krów na bezpiecznej „łące” sejmu. Suweren może wszystko, a my jako przedstawiciele słuchamy ich głosu, bardziej by pasowało, podsłuchujemy.

Trudno się dziwić, że frekwencja bywa taka jaką obserwujemy, tylko na usta ciśnie się pytanie, kto jest mądrzejszy, ten co głosuje, czy ten co się nie oszukuje i nie idzie wybierać tej jednej osoby, bo to sejmem, nie zatrzęsie.         

Komentarze (0)
Dwie "nogi"Demokracji.
 Oceń wpis
   

       

Odczytując hasła mówiące o demokracji, można odnieść wrażenie, że to ustrój prawie idealny. Takim ustrojem był przecież „Socjalizm” z tą tylko różnicą, że w minionym ustroju wszelka działalność była państwowa a w demokracji jest prywatna. I to są te różnice, patrząc od strony praktycznej, bo tak, poprzednio byli ci, co mieli, choć nie pracowali i ci, co nie mieli, choć pracowali. Następnym podobieństwem jest to, że ani wówczas ani teraz, nikt nie słucha głosu społeczeństwa.

Rząd zarządza naszymi pieniędzmi (społecznymi) i nie jest ciekawy, czy my społeczeństwo akceptujemy sposób, w jaki oni to robią.

Spójrzmy na sprawę autostrad – budowane z pieniędzy budżetowych, społecznych, czyli naszych, a pieniądze z unii, to też pieniądze nasze, społeczne i to nie dane, tylko należne.

Jednak już po zbudowaniu autostrad okazuje się, że autostrady zbudowane za nasze pieniądze, należą do jakichś osób prywatnych, których personalia są utajnione i te osoby pobierają od nas opłaty za przejazd tymi autostradami zbudowanymi za nasze wspólne pieniądze!

Nie ma jednak odpowiedzi na pytanie, na podstawie, jakiego tytułu, prowadzone jest to rozdawnictwo? Nie tłumaczy się też, z czego wynika, lub, czym się kierowano, narzucając tak drakońskie ceny za przejazd autostradami, za budowę, których zapłaciliśmy z własnych kieszeni.

 

Drugą sprawą, jest sprawa prywatnych banków, bo skoro mają być dofinansowane z naszych pieniędzy, to niech państwo, w naszym imieniu stanie się udziałowcem w tych bankach, bo niby, dlaczego my, społeczeństwo, mamy robić takie ogromne prezenty osobom prywatnym?

Które w zamian, zdzierają z nas lichwiarskie oprocentowania kredytów!

Państwo jednak umywa ręce twierdząc, że nie wpływu na banki prywatne.

W tych i nie tylko przykładach, mocno chwieją się hasła demokracji.

Komentarze (0)
"Sukcesy"
 Oceń wpis
   

    

       I po wyborach, (taki wybór, więc komentarza nie będzie).

Teraz już widać ruchy mające na celu „wyślizgać” od odpowiedzialności tych, którzy narobili bałaganu. Chociaż z tą odpowiedzialnością ministrów, to wszyscy wiemy, jak jest. I tak - Kopacz odchodzi, więc nie może odpowiadać za dalsze losy służby zdrowia, Hal również uwolniona z odpowiedzialności za szkolnictwo, jak i Grabarczyk sypiący Chojną ręką pieniądze firmom budującym autostrady, niespotykane w świecie stawki.

    I tak, najdroższe w świecie autostrady i najdroższe opłaty za przejazd.

Odpowiedzialności za niegospodarność nie będzie, bo skoro został odsunięty, to nie może odpowiadać. Teraz w miejsce jednego, będzie dwa ministerstwa, więc będziemy się mogli cieszyć, jeszcze większą administracją. Kto by zgadł, że tak się buduje tanie państwo.

Kopacz - załatwiła nam najlepsze, chyba najlepsze, bo najdroższe w europie leki.

Hal - obniżyła poziom nauczania, więc będzie lżej dzieciom.

Grabarczyk – stworzył eldorado dla firm budujących autostrady.

Pawlak - najdroższy gaz, bo widocznie, jak drogi, to i lepszy.

Sukcesy, sukcesy, sukcesy, czy dalej będziemy narażeni na sukcesy?!        

Komentarze (0)
Biedny kraj?
 Oceń wpis
   

     

   W obliczu mogącej nastąpić klęski w zbliżających się wyborach, politycy PO przyjęli zasadę, nie ważne środki, ważny cel. Do propagandy wyborczej PO włączyła się kancelaria prezydenta, to novum na naszej scenie politycznej. Nie dziwiłoby to gdyby były to komunikaty nawołujące do udziału obywateli w wyborach. PO wytoczyła stare działa, działa już skorodowane, które nie mają dawnej mocy niszczenia. To straszenie

Pis-em, Kaczyńskim trafiło między bajki, tam gdzie jego miejsce.

Groteskowo wręcz brzmią zarzuty stawiane Kaczyńskiemu, że się nie uśmiecha a jeśli już się uśmiecha, to jest to uśmiech sztucznie kreowany.

Nie chcą jednak widzieć „wilczego” wzroku premiera, nie pamiętają (wyparli z pamięci) że premier nie zrealizował swoich obietnic wyborczych wygłoszonych publicznie.

Cztery lata totalnego marazmu doprowadziło do zniszczenia stoczni, opieka zdrowotna leży na łopatkach, w szkolnictwie bałagan, jakiego Historia jeszcze nie odnotowała i to dotyczy w równym stopniu sześciolatków, jak i studentów wpuszczonych w przysłowiowe „maliny”.

Lament nad brakiem pieniędzy i równocześnie najdrożej na świecie budowane autostrady, stadiony, świadczy to przecież i to nie zbicie, że ta ekipa nie potrafi zarządzać finansami, marnotrawiąc to, co ma do dyspozycji.

Należy tu zadać pytanie, czy biedny kraj, czy biedny rząd, który nie posiada strategii rozwoju gospodarczego kraju, ale i racjonalnego zarządzania posiadanymi środkami. Biedny kraj, zaiste biedny, bo nie posiada gospodarza mającego wizję dla jego rozwoju. Biedny kraj, bo choć posiada bogactwa naturalne, to z nich nie korzysta, ale i nie korzysta z młodych dobrze wykształconych, pełnych zapału i energii ludzi. Miast tworzyć warunki dające szanse zatrudnienia młodych, bo rozwój, to domena młodości, głosi się propagandowe hasła, że stworzono warunki dla młodych, by mogli wyjeżdżać do pracy poza granicami swojego państwa, swojej ojczyzny. A to nas, przecież, obciążały koszty studiów tych młodych ludzi, po to, by zdobywając wiedzę rozwijali kraj, swój kraj nie inny.

Idąc na wybory, bo tak należy, pamiętajmy o tym, że nie ma czasu na twierdzenie, że zrobimy, ale później, bo to nas doprowadzi do zguby.

Wybierajmy nie tych, którzy za słodkim uśmiechem ukrywają pustkę okrytą rządzą władzy, ale tych, którzy choć się rzadziej uśmiechają, to jednak mają wizję, i wolę rozwoju kraju. A uśmiechy zostawmy tej płci, której uśmiechy sprawiają nam radość

Komentarze (0)
"Mało ważne"
 Oceń wpis
   

       

Obecna kampania wyborcza, jak każda zresztą, wyzwoliła w politykach „ogromne” pokłady wrażliwości społecznej na biedę, na niesprawiedliwość, na demografię. Oczkiem w głowie zdaje się być ta podstawowa komórka społeczna, jaką jest rodzina. Od początku transformacji, to właśnie rodzina jest tym oczkiem w politycznej głowie kolejnych rządów. Jednak na tym oczku jest widocznie potężna zaćma, bo fakty przecież mówią za siebie.

Wystarczy, nie cofając się wstecz, popatrzeć na politykę rządu (każdego z rządów) pod kątem polityki rodzinnej. Suche fakty: na własne dziecko rodzice otrzymują 350zł miesięcznie, ale adoptując jedno dziecko, to na jego utrzymanie adoptujący otrzymuje 1500zł miesięcznie, natomiast, gdy dziecko trafia do domu dziecka, to dom dziecka otrzymuje na jego utrzymanie 3000zł miesięcznie. Taka polityka zdaje się mówić, że dziecko w pieleszach domu rodzinnego, jest dzieckiem mało wartościowym, o które nie warto dbać?!

 

   

 

Jak życie pokazuje, dużo łatwiej jest wyhodować gruszki na wierzbie, niż usunąć zaćmę z politycznego oka tych, którzy obejmują rządy w państwie, bo dopóki nie sprawują rządów, to wzrok mają czysty, dalekosiężny i „sezam” pełny rozwiązań każdego problemu. Nawet tak prosta sprawa, jak „becikowe” dla ludzi zamożnych, pomimo zapowiedzi natychmiastowej likwidacji, dotrwało do końca kadencji!

Takich spraw, które politycy kwalifikują jako drobne, mało ważne, bo kryzys, bo globalizacja, bo w końcu unia z jej jakże często kontrowersyjną polityką, to ważne sprawy, a obywatel no cóż, niech sobie radzi, my nie będziemy się wtrącać. A przecież sama formuła rządzić, znaczy wtrącać się, jednak jakość tego wtrącania, jest miernikiem mądrości, kultury tych, co przy sterze a z tym u nas bieda.

Komentarze (0)
Nowa - stara formuła
 Oceń wpis
   

       

Zasadniczo, to jestem dość sceptycznie nastawiony w odniesieniu do obietnic przedwyborczych partii politycznych. Niemniej jednak obietnic nie unikniemy, więc naszym zadaniem jest niejako odsiewanie ziarna od plew.

Ostatnio, PiS przedstawiając swój program trafił w sedno spraw ważnych dla ludzi, co natychmiast spowodowało odzew ze strony Platformy obywatelskiej. Szew PO ripostował osobiście używając sprawdzonej taktyki z poprzednich wyborów. Namalował obraz nieszczęść, do jakich może dojść, jeśli Platforma utraci władzę. Mocno się to kłuci z jego zapowiedzią merytorycznej kampanii, kampanii mającej wykazać rzeczowość PO z jednej strony a z drugiej, agresję PiS-u. Konkluzja, jaką można wyciągnąć z całości wystąpienia szefa PO, sprowadza się do tego, że PiS zatknie biało –czerwoną na zgliszczach, ruinach PO wygranych wyborach.

Strach przed utratą władzy jest tak duży, że przyjęto ponownie zasadę wszystkie chwyty dozwolone.

 Pewnym zaskoczeniem jest fakt, że wielu ludzi o poglądach lewicowych, skłania się w stronę PiS-u. Skutkiem takich zachowań jest niewątpliwie brak u nas prawdziwej lewicy, bo ta, co jest, to fałszywka po słusznie minionej tak partii, jak i epoce. O powrót do władzy walczą tylko ci, którzy są mocno skażeni dominacją poprzedników. Młodzi, jak na razie nie mają  lidera, który by ich poprowadził zgodnie z ich oczekiwaniami. Obecny lider, to człowiek już stracony dla wartości nowoczesnej lewicy. Wejście lub poparcie PiS-u przez ludzi o poglądach prawdziwie lewicowych, byłoby korzystnym poszerzeniem spektrum poglądowego partii prawicowej, jaką jest PiS.     

Komentarze (0)
Klucz do "RAJU"
 Oceń wpis
   

    

    Ruszyła kampania i już, bez jakichkolwiek hamulców politycy a raczej „atrapy” polityczne, usiłują nas omamić, że tylko oni zbudują nam „Raj” na ziemi. Prezes SLD Napieralski przeszedł do natarcia i wręcz otwiera nam wrota do sielanki, która znajduje się w naszym zasięgu, czyli naszej karty wyborczej. A kluczem otwierającym ową sielankę, jest krzyżyk przy nazwisku Napieralski. Co już mu się udało? Udało mu się, tak na rozgrzewkę puścić w „pomidory” mniejszość seksualną, o której prawach i cierpieniu śpiewał pieśni. Teraz postanowił uszczęśliwić najmłodszych, dzieci szkół podstawowych i gimnazjum. Kupi wszystkim Laptopy i w ten sposób ograniczy ilość książek, które dzieci dźwigają. Pozwoli na to specjalny program, który zostanie wprowadzony.

Na pytanie dziennikarki skąd na to pieniądze, odparł, z budżetu, ale w budżecie nie ma, w budżecie zawsze są, stwierdził prezes. Bystry z niego jednak chłopak, bo szybko, to jest po paru dniach zreflektował się, że nikt w to nie uwierzy, więc stwierdził, że to nie dzisiaj, ale za trzy lata a za trzy lata, to może będą dużo tańsze, więc jego obietnica jest realna.

Zabrano ze szkół Dentystów, Pielęgniarki, Mleko, Posiłki z braku pieniędzy w budżecie, głosząc wielką troskę, jaką państwo otacza właśnie dzieci. Wszystkie Dzieci Są Nasze!

 

Następnym „orłem” SLD jest poseł Kalisz! Nie ważna prokuratura, nie ważny sąd, ważny jest poseł Kalisz. Sąd mógł nie zauważyć, ale on poseł Kalisz widział, że ten przecinek był krzywy, więc pod trybunał stanu tych, którzy mogli się w jakiś sposób do tego przyczynić. Kalisz – ad vocem,

jeśli ktoś ma jakieś dokumenty, które mu są niewygodne, to niech przyśle do mnie, gwarancja, że zginą, razem z samochodem, ale samochód jest zwykle ubezpieczony, to strat nie będzie.

 

Śp. Andrzej Lepper popełnił samobójstwo w mieszkaniu przylegającym do biura w Warszawie. Następstwem tego było wiele spekulacji, teorii zdarzeń

A sprawa jest nadzwyczaj prosta, więc nie ma, nad czym dywagować.

Po prostu, popełnił samobójstwo, bo akurat był w domu!

Komentarze (0)
Ofiara krwi!
 Oceń wpis
   

       

     Powstanie Warszawskie, różni, różnie mówią, to jednak, moim zdaniem, nie powinniśmy zapominać o tym, że był to zryw ludzi w imię i pod sztandarem wolności. Nie wolno zapominać, że byliśmy między młotem a kowadłem, że byliśmy osamotnieni. Trudna decyzja o powstaniu w sytuacji, gdy z dwu stron stali okupanci w oczekiwaniu na żniwo krwi.

Ten zryw rozpaczy w sytuacji miażdżącej przewagi wroga, wbrew pozorom, ochronił nasze prawa do własnej państwowości.

Ofiarom przelanej krwi należy się chwała i pamięć. Nie zapominajmy, że fundamenty naszego Państwa są zanurzone we krwi różnych bohaterskich zrywów w imię wolności. A zatem, chrońmy wolność którą odzyskaliśmy, bo groźba utraty nie znikła.

Komentarze (0)
"Bajka nie Bajka"
 Oceń wpis
   

     

Historia raportu, Millera, (a może raczej z ciema) jest szyta tak grubymi nićmi, że nawet „niewidomy” odkryje jej „ściegi”. Nie jestem ekspertem od spraw lotniczych, to jednak, a może właśnie dla tego patrząc z boku widzę inny obraz niż ten, który maluje raport Millera.

Z tego raportu, to płynie jeden zasadniczy wniosek, bo reszta jest próbą rozproszenia uwagi czytającego, aby zasadniczy wniosek nie był dyskutowany. Tym wnioskiem jest „winni piloci”, to jednak by nie narazić się opinii publicznej, komisja usiłuje zwrócić uwagę na rzekomo totalne braki w wyszkoleniu pilotów i na współczuciu dla dowódcy załogi, że na niego spadł zbyt duży zakres obowiązku, co opóźniało jego reakcję.

Drugim zarzutem, tym, którego zadaniem jest zamknięcie dyskusji nad „winą” pilotów jest zarzut, że załoga korzystała tylko z jednego wysokościomierza, co miało katastrofalny w skutkach finał.

Fakty jednak są w sprzeczności z tymi stwierdzeniami, bo nawet pilot, który wylatał sto godzin, wie, że zawsze i wszędzie musi odczytywać wskazania obu wysokościomierzy.

 

Abstrahując od tej sytuacji, załóżmy, że załoga składała się z mistrzów świata w pilotażu tego samolotu, to przecież w niczym by nie zmieniło sytuacji. Bo skoro widzialność była ograniczona, lotnisko nie oświetlone, co powodowało, że pilot był zmuszony do pełnego korzystania z naprowadzania przez kontrolerów z wierzy a kontrolerzy wprowadzali załogę w błąd, prowadzili ich na pewną śmierć. Jak stwierdzono, to samolot był w fazie wznoszenia, gdy uderzył w Brzozę, tu zanikła cała elektronika i samolot zmienił się w lecącą kłodę a kłoda miała tylko jeden kierunek, zgodny z prawami fizyki, kierunek ziemia.

Roztrząsa się bałagan w 36pułku, więc zapytam, co wspólnego ma bałagan w pułku z faktem przekazywania złych komend przez kontrolerów lotu wierzy lotniska Smoleńsk?! Powód widać tylko jeden a mianowicie, tą wrzawą o strasznym bałaganie w 36pułku, chce się przykryć fakt, że do katastrofy samolotu doprowadzili kontrolerzy lotów z wierzy kontroli lotów na lotnisku w Smoleńsku.   

W świetle tych faktów, mowa że przyczyna katastrofy tkwi w słabym wyszkoleniu, bałaganie w pułku, to można i trzeba włożyć między bajki.

Komentarze (0)
Gry Bachusa
 Oceń wpis
   

Bachus babie puchar daje
ktoś się budzi, no i wstaje
prosty, dumny, ale łysy,
wie, co robić, choć nie słyszy.

Komentarze (0)
"Pochodnia" Wonderlicha
 Oceń wpis
   

         

     W dniu dzisiejszym w tvn24, dyskusja polityków w programie „kawa na ławę”. W trakcie dość ostrej (bełkotliwej) dyskusji, poseł Wonderlich błysnął znakomitą ripostą. Gdy poseł Kłopotek usiłował z jednej strony przedstawić, jak to obecnie, dzięki PSL, ludziom na wsi żyje się dobrze a z drugiej strony, swoim zwyczajem zbagatelizować zarzuty przeciwników ironizując z ich wypowiedzi i (już witał się z gąską), gdy to poseł, wice marszałek Wonderlich podpalił posłowi Kłopotkowi pochodnię, parząc jego tak wypowiedź jak i ego, pokazując, jak to poseł PSL lekceważy poważne problemy swoich wyborców, traktując je jak dobry żart.                     

Poseł Kłopotek, nie mając odpowiedzi na trafność twierdzenia, postanowił zamilknąć, jednak nie zdołał powstrzymać oburzenia i wygłosił tyradę gróźb pod adresem posła Wonderlicha. To błąd, bo nie gasząc merytoryczną wypowiedzią „podpalonej pochodni” będzie czuł jej żar, do samych wyborów.

A przecież jeszcze w pamięci nie zatarło się to, jak politycy SLD drwili z rolników, gdy dotknęła ich klęska powodzi.

Należałoby tu przytoczyć przysłowie o kotle i garnku, ale to każdy zna.

Może tylko zwrócić by uwagę na fakt podobieństwa PO do SLD w kwestii walki o elektoraty, bo PO zabiega o skazanych a SLD o mniejszość homoseksualną, pod takim samym w znaczeniu hasłem. Nie wolno zapominać o prawach tych ludzi. Przemilczając fakt, że przecież nikt tym ludziom ich prawa nie ogranicza.

Komentarze (0)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
Najnowsze wpisy
2012-01-23 17:12 Obrona wolności słowa
2012-01-12 15:04 Odkryty "Odpływ"
2011-12-29 13:43 Dzisiaj tu a jutro...
2011-12-25 16:16 Zaprzeczanie?!
2011-12-15 13:36 Rezerwy, nie dla Polaków!
Najnowsze komentarze
2011-12-30 14:32
projekty-dom:
Dzisiaj tu a jutro...
Na mój gust można by popracować ciut nad grafiką bloga, bo ciężko się czyta - zwłaszcza prawą[...]
2011-12-21 10:57
kilo:
"Pijar" czyli "Propaganda"
podatki w górę i wszystko co złe zawdzięczamy PO
2011-10-31 11:45
ELLO:
Znieczulenie miejscowe
Jeśli przekazane informacje są tak samo rzetelne jak Pańska znajomość ortografii... Cóż[...]
O mnie
fama