ACTA szturmuje wolność w internecie a to, jest atak na wolność słowa.
Ten atak hakerów na strony rządowe, moim zdaniem, jest uzasadniony. Nie ma wątpliwości, że to politycy są odpowiedzialni za ten stan rzeczy.
Było dobrze, była zdrowa relacja między twórcami a odbiorcami, dopóki politycy nie stworzyli, a jeśli nawet nie oni, to odpowiedzialność i tak spada na nich, ponieważ nie dopilnowali panującego porządku i dopuścili do powstania i umocnienia się pośrednika,
jakim jest korporacja, umiejscowiona między twórcą a odbiorcą, nastawiona na zysk bez pracy. To politycy stworzyli tego potwora i umocowali go prawnie.
Jak by tego było mało, teraz rząd staje w obronie korporacji, której nie powinno być.
Zdrowe zasady powinny dotyczyć wszystkich zawodów, w odniesieniu do wytwarzanych dóbr, i tak, sprzedając produkt, towar, bo wszystko jest towarem, sprzedajesz prawa do niego, bo inaczej, to- mechanik po naprawie samochodu, będzie żądał zapłaty za każdy wyjazd z miejsca postoju, adwokat po obronie klienta, za każdy dzień wolności itd. Itp., bo dlaczego nie? W końcu mamy podobno demokrację, a zatem równość prawa dla wszystkich!
Jak bardzo ten atak hakerów zaskoczył rząd, świadczy fakt, że rzecznik rządu Graś, usiłował
zakamuflować fakt, że doszło do włamania na strony rządowe i nie tylko. W wywiadzie telewizyjnym nie cofnął się nawet przed kłamstwem, byle by tylko ukryć ten fakt.
Rząd nie myśli, jak co najmniej ograniczyć działalność korporacji, która wpływa zasadniczo na ceny produktów twórców, ale nie chce też widzieć drapieżnej ekspansji tej „hydry”.
Zamiast tego, rząd najchętniej ograniczyłby wolność słowa, bo ta tajna operacja miała to właśnie na celu. Teraz rusza propaganda mająca na celu wmówić społeczeństwu, że ta operacja, to dla dobra (korporacji) ogólnego by żyło się lepiej.(komu?).



.